www.sieplywa.pl << Windsurfing w najlepszym wydaniu :: Codzienne źródło surf informacji >> www.sieplywa.pl


_alienHome_alienHome
_alienHome_alienHome
24/09 Piątek

Myślałem, że nigdy tego nie powiem podczas tego wypadu, ale jednak to stwierdzenie padło - znowu wieje, trzeba iść pływać:) Rano jak dotarliśmy do bazy mieliśmy już przygotowany sprzęt siedliśmy na ławce i stwierdziliśmy, że trochę nam się już nie chce pływać - w sensie przejadło się, dziwne ale prawdziwe. Mimo to wskoczyliśmy na deski i popłynęliśmy do Laguny gdzie czekała na nas Sowa z Hania. Mirek tego dnia pojechał na nura.

Ostatnie trzy dni obstawiamy w lagunie, gdyż warunki są tu takie same jak na całym akwenie, a przynajmniej jest piaskowe dno więc może łatwo zejść na przerwę bez konieczność powrotu do bazy na gównianym wietrze, który wieje przy brzegu.

Wczoraj zdarzyły się jeszcze dwie akcje, o których nie wspomniałem w ostatniej relacji, mianowicie skończył się na zapas alkoholu co najbardziej chyba zmartwiło Piłeczkę z Sową. Drugą akcją było przybycie do nas Kuby, który z wszelką cenę chciał dobić do nas i dopiął swego i dobił do nas na tydzień. Niestety błędnie odczytał naszego sms'a i nie dostarczył zapasu ognistej wody, a jedynie butelkę wody mineralnej. Co za gość!!:)

Wracając do surfowania i małego surf lenia, to w sumie do 12:00 ściemnialiśmy, a później wszyscy się jakoś rozruszali. Wiatromierz pokazywał od rana 5-6B. Ja szalałem na desce 90L, dziewczyny 100L, a Pablo na 125L i żagle koło 5.0.

Na koniec dnia spłynąłem do bazy, złapałem taxi i pojechałem po dziewczyny na lagune. Taxa była mega wypaśna old school'owy czarny Mercedes, pełna faza.

Dobra koniec bajkopisarstwa ruszamy do miasta.



25/09 Sobota

Kolejny dzień w raju. Od rana zacnie dmucha wiatr. Bez ciśnienia na godzinę 11:00 zlądowalismy na spocie z Pawłem i Sową, w tym czasie na wodzie była już Agatka, Hania i Mirek.

Na pierwszy ogień poszło 5.0 i 90L Max2Air, po godzinie zszedłem na 4.7 i po kolejnej godzinie w miejsce Max2Air wstawiłem Wave 85L. Chyba jeden z lepszych dni w Dahabie, wiatr zamiast słabnąć koło południa stale narastał. W sumie większą część czasu spędziłem w Lagunie fikając koziołki, bo okazało się że właśnie na Lagunie jest najfajniejsza falka do sztuczek, a i wiatr tam też jak by mocniej wieje, niż na równoległym spocie po drugiej stronie mierzei.

Po jakimś czasie przenieśliśmy się na drugą stronę, na płaską wodę, gdzie odbywała się profi foto sesja w wykonaniu Sowy i Pawła, przy okazji namiętnie ćwiczyłem 360*. Szaleliśmy na wodzie do około 16:00.

Jak co dzień spłynąłem do bazy i miałem złapać taksówkę, aby pojechać po resztę ekipy na lagunę, tym razem o dziwo żaden my friend nie chciał zaoferować swoich usług transportowych więc tak sobie człapiąc doczłapałem się do wypożyczalni Quadów - wpadł mi do głowy pomysł. Chwilę później siedziałem już na Quadzie i pędziłem po Mirka i Sowa:) - wczoraj przyjechałem po nich wypasionym Mercedesem dziś Quada'mi. Myślę, że jutro zapodam motorówkę albo helikopter.

Wieczorem tradycyjnie udaliśmy się na a littel bit of relax do Masbadu czyli do miasta. Skończyliśmy o 03:00 w dyskotece, a konkretnie na zewnątrz jej bo wyłączyli muzę i powiedzieli że go home:)



26/09 Niedziela

Nastał ten dzień. Za oknem wali full słońce, wiatr 5-7B, sprzęt otaklowany do wyboru do koloru a nam się nie chce pływać. Dziesiąty dzień na desce, dał znać o sobie 100% zmęczeniem materiału. Hania z Agatką i Pawłem byli na spocie koło 11:00, a ja z Suffką i Piłą dobiliśmy koło 13:00, pociemnialiśmy jeszcze z godzinę i koło 14:00 wskoczyliśmy na deski na pożegnalną foto/video sesje na wodzie. O 16:00 wykonaliśmy zrywkę.

Wieczorem Piłka wyruszył na nurowanie na wrak koło Sharm al Sheikh - Thistelgorm. W nocy wsiadają na łódź, która płynie na miejsce zrzutu i o 07:00 pierwszy nur.

27/09 Poniedziałek

Dziś nie mieliśmy już wypożyczonego sprzętu, więc udaliśmy się z Agatką i Hanią na nura, tylko tyle że my na snurkowanie. Ogólnie dzień letargu i "a little b relaks". Dziś pożegnalny tour po mieście i jutro o 15:00 wylot do Poznania z Sharm.

Zobaczcie zajawkę nowego filmu akcji :
Alien Riders - The Dahab Story [2.58MB]


27 września '04





















































































Autor zdjęć - Sowa, Piłka, Paul, Bogo







28 września 2004 (12:45:47) - decik, napisał/a :
No kuźwa!!! Ładnie mieliście :))


28 września 2004 (16:02:12) - mariusz (mariuszek102 at poczta dot onet dot pl), napisał/a :
Ładnie macie!!!


28 września 2004 (17:10:00) - decik, napisał/a :
o 13 naszego czasu zapakowali sie do wielkiego ptaka!!!


28 września 2004 (21:43:39) - bogo (gprs at power dot com), napisał/a :
o 14 decik o 14!!
wlasnie jedziemy busem z poznania do szczecina
jutro/pojutrze jakies podsumowanie opublikujemy.

na lotnisku w poznaniu mega szok termiczny spadek temp. o 20*C jest odczuwalny drastycznie.


29 września 2004 (09:01:09) - mariusz (mariuszek102 at poczta dot onet dot pl), napisał/a :
To czekam na dalszą część relacji i obiecany film!!!


29 września 2004 (09:16:11) - mariusz (mariuszek102 at poczta dot onet dot pl), napisał/a :
SPOT ZEJEBISTY!!!
Jakby się dobrze zakręcić, to ktoś by to może nawet kupił...


29 września 2004 (09:17:18) - mariusz (mariuszek102 at poczta dot onet dot pl), napisał/a :
oczywiście chodziło mi o ZAJEBISTY SPOT!


29 września 2004 (11:23:53) - bogo (zakrecony dot jak at baczek dot com), napisał/a :
Komentarz do posta z 29 września 2004 (09:16:11) napisanego przez mariusz :

wiec zaczynam sie krecic:))
gdzie jest slonce!!!???


29 września 2004 (16:03:52) - Carlos (Carlos at tarifa dot es), napisał/a :
Slonce jest np. w Tarifie. A do tego troche wiatru. Po wczorajszym plywaniu na 3,5 dzis niestety zdechlo na 4,7 a przed chwila nawet na 5.7 ale takiego duzego zagla nawet nie chce mi sie wyciagac...zastanwiam sie czy nie podskoczyc do Gibraltaru na malego nura...Pozdro


29 września 2004 (20:19:18) - seba (sebastian dot rudowicz at logohigh dot ws), napisał/a :
carlos fajne masz te studia...:-)


29 września 2004 (21:07:23) - zazdrosnik (b at rbara dot pl), napisał/a :
Skonczy się jak przyjdzie czas na los egzamosz po portugalsku ;-)


29 września 2004 (23:07:48) - sowa (sowigaj at buho dot es), napisał/a :
ale za co ta kara byłam grzeczna (nawet obcych chlopcow nie podrywałam) i znowu musze pokutowac w tym ponurym Szczecinku ... :-(


30 września 2004 (08:56:09) - la pelota, napisał/a :
To wszystko Sowa za plecaczek w Dahabku...... :-((


30 września 2004 (09:43:25) - sowa (sowigaj at buho dot es), napisał/a :
wlasnie plecaczek stanowczo za pozno sie ukazal sowiej glowie:-)))





_wsteczKrok_start_doGóry_kontakt


www.sieplywa.pl << Windsurfing w najlepszym wydaniu :: Codzienne źródło surf informacji >> www.sieplywa.pl