www.campersystem.pl << Kolumny do dystrybucji prądu i wody dla kamperów. Infrastruktura dla kamper parków >> www.campersystem.pl


_alienHome_alienHome
_alienHome_alienHome
Mając w zwyczaju coroczny wyjazd na snowboard na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok udaliśmy się tym razem do Janskich Lazni na małe co nieco. Niestety
część Alienów opanowała Portugalię i Czarnocin więc nasza dwójka ( Decik i Beatka ) samotnie reprezentowała Alien Riders na ośnieżonej górce.


W przeddzień: (25-12-2004)
Wyjechaliśmy ze Szczecina spoko po śniadanku koło godziny 12.00. Podróż krótka i szybka, bez przygód. Na miejscu w Janskich 16.30, szybkie kuken na city map i wiedzieliśmy gdzie spędzimy następne 7 dni. Domek, kuchenka i wc kulturka. Zaraz po był mały spacerek po centrum, kolacyjka w restauracji z lat 70-tych i lulku.


Dzień I
Z lekko spanikowaną Beatką alias Smokiem wjechałem na górkę 1260 m i przeszedłem od razu do meritum sprawy. Należy tutaj nadmienić, że Smok do tej pory zjeżdżał z górki wyłącznie na sankach a czasem na pupie. Pierwszy snowboard dzień zaczął się dość późno z uwagi na konieczność wypożyczenia Beatce sprzętu. Udało się. Następnie szybkie objaśnienie co jest co, do czego służy ( mówimy o snowboardzie ), jak się zapina i do dzieła. Na początku znana wszystkim nauka " upadków i wstawania " :)) i jazda w dół. Hm. Pozycja prawie klasyczna, tyle że ona na górze a ja na dole. No i za rączki : Tak w parze zjeżdżaliśmy pozostałą część dnia na " listka " póki SMOK nie zaczął zsuwać się sam. Było cool a prędkości znaczne. Potem standard: sprycha i do centrum na wypas kolacyjkę.
Lekko pijani do łozia i drapanko. Aha, zamieniliśmy Beatce deseczkę i buty winnej wypożyczalni na lepsze i tańsze.:))


Dzień II
Blood Sport, czyli Krwawy dzień.

Ona wiadomo kobieta. A ja? Było tak : Po śniadanku tuputupu do skibusa i w górę. Kolejny dzień nauki, tyle że Bea zsuwała sie już dość szybko samodzielnie na obu krawędziach. Szybkie postępy i dlatego przyszedł mi do głowy pomysł, aby zacząć z nią skręcać w parze. Szło dobrze. Smok załapał czaczę. Niestety koło godziny 16.00, czyli pod sam koniec dnia zakręciło Nami jak ta lala i przejechałem - jak poprzednio z Dokiem - goleniem po desce Bei. Na początku nie zwracałem na to uwagi, ale ciepłota i lepkość w spodniach upewniły mnie, że NIE JEST DOBRZE. Oboje sprintem w dół i reanimacja nogi. Pobawiliśmy się troszeczkę w " Doktora i Pielęgniarkę". Przydał się zestaw pierwszej profesjonalnej pomocy uskładanej przez Agatkę. Była lignokainka, strzykaweczki, nici i igły chirurgiczne, plastry i takie tam. Pole operacyjne przygotowane, nóżka została ogolona i zdezynfekowana, miejscowe znieczulenie zapodane i założone dwa szwy. Trzeba było iść kuźwa na medycynę! A co? Nie opłaca się? Po zabiegu zakończonym sukcesem udaliśmy się na wypas kolacyjkę do znanej
wszystkim knajpki. Itp. w domysłach.



Dzień III
Hm. Dość ciężko wstaje się rano koło 8.30. Na górce byliśmy o 10.30. Beatka zsuwa się samodzielnie raz po raz glebiąc i próbując wykonać zwroty. Udała się jej ta sztuka w połowie dnia. Wykonała 6 ( słownie sześć ) pięknych zakrętów z krawędzi na krawędź. A nie jakieś tam zarzucanie i zamiatanie:)) Ha!!! Wieczorkiem chcieliśmy coś dobrego wciągnąć a tu blaszka. Bankomat zatworeny. Napisane było: Zijtra. W domku czekał na szczęście bigosik i
piwko. W te pędy wróciliśmy do pokoiku a potem takie tam te ta te.


Dzień IV
Mówić nie warto. Smok się zablokował i nic nie wychodziło.

Przejdźmy do dnia V:
Generalnie mega wkur...nie. Porażka. Dalej nic jej nie wychodziło. I bądź tu mądry. No! Pod koniec było lepiej. Za to wieczorkiem mega kolacyjka. Zrobiliśmy pyszną zapiekankę w piekarniku ala pizza ze świderkami.


Dzień VI
Smok pogadał ze sobą i zaczął w końcu machać łapkami przy zakrętach. Czyli 2 kroki w tył,
ale za to 1 dobry do przodu. Dzień jak co dzień . Waruny świetne : Jak widać na fotkach można było poszaleć. Wieczorkiem jak zwykle knajpka i powoli przygotowania do wyjazdu. Dzień VI to Sylwester. Tradycyjnie mała drzemka. O 23.40 zerwałem siłą Smoka z łóżka i poturlaliśmy się do Centum. Tam obaczyliśmy sztuczne ognie i wydudlaliśmy champagna. O godz.1.00 ;-) 01.01.2005 już było lulku.


Dzień VII - Ostatni wyjazdowy.
Wstaliśmy dość wcześnie, sprawne pakowanko i śniadanko. Wypad o 10.00, bo trzeba było opuścić :(( pokoik. Załadowaliśmy Fabcie. Do skibusa tuputupu i na górkę. Jazda była piękna.
Słoneczko na zakończenie i niezłe już postępy Smoka napawały nas optymizmem. Jak to ostatni dzień - zawsze najlepszy. Koło 15.00 wciągnęliśmy na Lanowce obiadek i ruszyliśmy do autka. Wyjechaliśmy koło 17.00. Tym razem podróż trwała 5,5 godzinki . To tyle.


Ogólnie wyjazd należy zaliczyć do udanych bo w sumie nikomu nic poważnego
się nie stało. Smok tylko bardzo poobijany a ja troszeczkę pozszywany. Na pewno tam wrócimy w ilości sztuk większej.

Pozdrawiamy Decik i Beatka.


17 stycznia '05


















Autor zdjęć - Pedi Dady i Betka jarająca petka







17 stycznia 2005 (14:30:38) - MM (mm at kancelaria dot lyczywek dot pl), napisał/a :
na trzeciej fotce Decik w koncu się ujawnił. Powodem dziwnych zachowań jest heroina... ;-)


17 stycznia 2005 (15:49:29) - Bea (happywind at tlen dot pl), napisał/a :
ale moje Kochanie poszalało z gramatyką :-) najważniejsze, że super z niego szkoleniowiec. hihi Bogo, a od kiedy to ja coś jaram?


17 stycznia 2005 (15:51:59) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
od dzis zalecam dyktanda na ortografie i powtórka ze zdania pojedynczego i podwójnie złożonego ;-)


17 stycznia 2005 (16:40:16) - Maryś, napisał/a :
Czy mi się wydaje czy ta noga była już w stanie rozkładu??


17 stycznia 2005 (16:49:00) - decik, napisał/a :
Komentarz do posta z 17 stycznia 2005 (15:51:59) napisanego przez sowa :
Nie wiem czemu u mnie ten sam tekst w outlooku wygląda bez zastrzeżeń. Może to Wasz automat łączy wyrazy i zjada ogonki. Przesyłam tekst z worlda. Też bez zastrzeżeń. :)) A noga ? To jest druga. Pierwszą szył DOK. Na żywca zwykłą igłą do szycia i jedwabnymi nićmi.



17 stycznia 2005 (18:44:13) - myszka (szyszka at pankiewicza dot st), napisał/a :
Komentarz do posta z 17 stycznia 2005 (16:49:00) napisanego przez decik :
dodajmy, że było to po delikatnym znieczuleniu butelką rumu lub whiskey




17 stycznia 2005 (20:05:30) - Natka, napisał/a :
Decik masz dysleksje albo dysortografie wiec dlatego Cie sie wydaje,ze nadal w Twoim zapisie w outlooku wszystko jest dobrze....:) - to mowilam Ja-Pani Pedagog.Moge Ci pomoc,znam dobre cwiczenia....:)



17 stycznia 2005 (20:34:50) - Carlos (xxx at tarifa dot es), napisał/a :
Natko - zajmij sie lepiej soba - przygotuj sie na cwiczenia ze mna...a dyslekcja to choroba rozhisteryzowanych mamus! to mowilem ja - Carlos...


17 stycznia 2005 (20:54:44) - MM (Budowa at warzymice dot pl), napisał/a :
Decik musi po prostu odstawić here...wtedy mu sie polepszy.. to mowilem ja - Misiu!


18 stycznia 2005 (13:15:20) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
Decik co to za śmieci przestan juz cpac te swiństwa a póżniej mowisze ze ciebie nie bierze


19 stycznia 2005 (20:58:41) - Martynka, napisał/a :
No, Decik, calkiem fajnie :) Ja chce w gory!


19 stycznia 2005 (21:00:04) - Martynka, napisał/a :
A co do relacji, to kiedy Bobo wpusci Czarnocinskie wariactwa? Czy te fotki wogole nadaja sie na stronke?


19 stycznia 2005 (23:40:41) - bogo (bogo at summer dot flow dot yo), napisał/a :
Komentarz do posta z 19 stycznia 2005 (21:00:04) napisanego przez Martynka : ale ja nawet nie dostalem jednego zdjecia od was z sylwka wiec ciezko jest mi cokolwiek wrzucic.


20 stycznia 2005 (15:34:07) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
Trzymać sie tam Pepiczki sniegiem sypać pod wyciagiem dla sowy, nacieramy i to dosc konkretną EKIPĄ juuhuuu


20 stycznia 2005 (18:56:20) - Martynka, napisał/a :
Komentarz do posta z 19 stycznia 2005 (23:40:41) napisanego przez bogo :
Zdjecia ma Goga :)



21 stycznia 2005 (11:41:30) - la pelota, napisał/a :
Ja wiedziałem, że tak będzie.......... :( Do 6-tej... No prawie... Ale dziś czuję się jakby było do 7-mej.... "WÓDKO POZWÓL ŻYĆ !!..... Ale impreza jak zawsze w Rockerze była przednia.... Tylko że również jak zawsze w Rockerze za mocna........ Pod domem zauważyłem przy panu w Taxi że kieszenie dziwnym trafem opustoszały i musiałem biegać do domku po zapłatę..... :( JA WIEDZIAŁEM ŻE TAK BĘDZIE...... No ale co ?? Przecież się opłacało.... No nie ??


21 stycznia 2005 (11:48:14) - la pelota, napisał/a :
A........ I jeszcze to KFC. :( Dziś wyjątkowo mocno się przypomniało. D... aż piszczała z bulu. Oj te skrzydełka wczoraj chyba były za ostre :(


21 stycznia 2005 (11:58:18) - la pelota, napisał/a :
"z bólu" znaczy się.......


22 stycznia 2005 (12:57:01) - Maryś, napisał/a :
Komentarz do posta z 21 stycznia 2005 (11:41:30) napisanego przez la pelota : ale i tak dobrze że mu zapłaciłeś... Prawda GOGI???...




22 stycznia 2005 (13:46:32) - Martynka, napisał/a :
Komentarz do posta z 22 stycznia 2005 (12:57:01) napisanego przez Maryś :
Gogi przynajmniej ma sposób na oszczędności ;P



22 stycznia 2005 (17:58:37) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
Komentarz do posta z 22 stycznia 2005 (13:46:32) napisanego przez Martynka :
Napisz lepiej Laska co z tym spanie w Szpindlu bo Tomi rozpuszcza plotki ze po 35zł is it true ????



22 stycznia 2005 (18:44:55) - Carlos (Carlos at lisboa dot pt), napisał/a :
Komentarz do posta z 22 stycznia 2005 (17:58:37) napisanego przez sowa :
W Szpindlu jest dobra czarna trasa dla poczatkujacych...niejaki Swaty Peter, jak sie glebniesz to do samego dolu sie turlasz...



22 stycznia 2005 (20:54:56) - Martynka, napisał/a :
Svety Petr to nasz cel :) Noclegi za 35 zl to prawda, niestety zajęte do konca zimy :( Ale tam jest tego wszystkiego mnóstwo! Ryzykujemy jazdę w ciemno czy podzwonić jeszcze po kilku miejscówkach?


22 stycznia 2005 (21:12:16) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
ja bym była za dzwonieniem z uwagi na to ze jedzie okolo 10 osób w ciemno moze byc kłopot z ulokowaniem nas w jednym miejscu


22 stycznia 2005 (21:28:16) - Carlos (Carlos at lisboa dot pt), napisał/a :
a moze sa w carrefourze jeszcze te namioty co kupilismy z MM za 45zl???


22 stycznia 2005 (22:17:15) - sowa (sowa at SOWA dot PL), napisał/a :
tak i rozstawimy je na Svetym bedzie super..:-)


22 stycznia 2005 (22:28:11) - Martynka, napisał/a :
a jak nie to łopatki w łapki i robimy iglo :)


23 stycznia 2005 (10:29:54) - myszka (szyszka at pankiewicza dot st), napisał/a :
do Szpindla, to ja nie jade, bo to nie ma sensu. Będzie tam tyle ludzi, ze jak 2 razy w ciągu dnia zjedziemy z góry to i tak będzie dobrze. Szkoda kasy na stanie w kolejkach;)


23 stycznia 2005 (18:07:22) - Martynka, napisał/a :
:| A gdzie bedzie lepiej?


24 stycznia 2005 (12:21:53) - agatka, napisał/a :
Komentarz do posta z 23 stycznia 2005 (18:07:22) napisanego przez Martynka :
Myślę, że w Jańskich będzie mniej ludzi. Z tego co słyszę w pracy, to wszyscy wybierają się do Szpindla. A najlepiej byłoby w Austrii. Nocleg można już znaleźć za 10 euro/d. Odległość trochę większa, ale czas dojazdu podobny.
www.tiscover.com.


25 stycznia 2005 (15:49:38) - Martynka, napisał/a :
Komentarz do posta z 24 stycznia 2005 (12:21:53) napisanego przez agatka :
No i stoki... niebo a ziemia! Kto zrobi rezerwację? W końcu niedługo ruszamy... obojętnie czy Czechy czy Austria. Ja chcę duuuużo śniegu :)



26 stycznia 2005 (00:03:59) - Carlos (Carlos at lisboa dot pt), napisał/a :
Komentarz do posta z 24 stycznia 2005 (12:21:53) napisanego przez agatka :
Ale w Szpindlu sa chyba ze 3 wyciagi a w Janskich 1 i tu moze byc pies pogrzebany....pod sniegiem. ;-)



26 stycznia 2005 (00:20:18) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
o nie nie i tu sie nie zgodze bo w Jańskich sa juz 2 wyciagi ponieważ ruszyło potrójne krzesło ;-) Pani Petraszkowa napisała ze miejsc dla nas nie ma w Janskich wiec szukajcie dalej a znajdziecie jak mowi przysłowie ;-)


26 stycznia 2005 (01:42:54) - Carlos (Carlos at lisboa dot pt), napisał/a :
no i maja pampamparararapampam....


26 stycznia 2005 (12:26:27) - Qba Libre, napisał/a :
Komentarz do posta z 25 stycznia 2005 (15:49:38) napisanego przez Martynka : to moze jednak Austria? wtedy chetnie sie przylacze :) wyciagow bedzie > 3 i pogrzebany pies bedzie tez lezal glebiej pod sniegiem ;)




26 stycznia 2005 (15:50:18) - Martynka, napisał/a :
Zadzwonię jednak do Szpindla... nikt sie nie opowiedział za Austrią? Chyba, że Agatka ma jakieś dobre kontakty :)


26 stycznia 2005 (21:44:05) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
Dzwon dzwon ja zajełam sie Jańskimi bo Decik e-maili pisac nie umie jak sie okazało


26 stycznia 2005 (21:50:29) - myszka (szyszka at pankiewicza dot st), napisał/a :
Komentarz do posta z 26 stycznia 2005 (15:50:18) napisanego przez Martynka :
jutro bedę miala nieograniczony dostęp do internetu, więc poszukam czegoś w Austrii.




27 stycznia 2005 (12:09:49) - Martynka, napisał/a :
Zorganizowana grupa działa :) Niestety pepiczkom w Spindlu za dobrze się powodzi i wszystkie ciekawe miejsca, które obdzwoniłam, już dawno są pozajmowane. Nawet uprzejmy Pan Pepik w miejskiej info turystycznej powiedział, że w sezonie zimowym wszystko jest pozajmowane (a właściciele wynajmuja przeważnie od soboty do soboty, na cały tydzień)


27 stycznia 2005 (12:13:56) - decik, napisał/a :
Komentarz do posta z 26 stycznia 2005 (21:44:05) napisanego przez sowa :
Nie skomentuję Sowa.




27 stycznia 2005 (17:49:06) - sowa (sowa at buho dot es), napisał/a :
ale ja skomentuje DECIK wysłałam kilka e-maili i czytaj uważnie poniżej


27 stycznia 2005 (17:55:30) - sowa (magic at v dot pl), napisał/a :
I can offer you accomodation at Pension Astrid in Jansk Lazne for 250 Kc pro person Its in the center opposite restaurant Stribrny potok.
Besr regrds, Katerina

Kto jedzie i od kiedy bo jutro dzwonie rezerwowac
pisać do mnie szybko od kiedy oraz czy opcja ze sniadaniem E-maila wszyscy do Sowy znamy magic@v. pl


27 stycznia 2005 (18:01:36) - sowa (magic at v dot pl), napisał/a :
Misio może sie jednak skusisz tym bardziej ze Pani napisała ze Vychovaní psi nevadí. ;-)



27 stycznia 2005 (18:42:04) - sowa (magic at v dot pl), napisał/a :
Decik juz wymysliłam czemu nie mogles sie dogadać pewno pisałeś z meksykańskim akcentem hihihi


27 stycznia 2005 (19:49:00) - agatka (agatka at praca dot pl), napisał/a :
Komentarz do posta z 27 stycznia 2005 (18:42:04) napisanego przez sowa :
nie z meksykańskim a teksańskim sowa, for sure;)


27 stycznia 2005 (21:27:26) - Martynka, napisał/a :
Sowa, ja Ci nie wyślę maila bo mam prawdopodobnie trojany, szkoda Twojego kompa :) ale mnie i Tomcia wpisuj na listę na 1000% tyle że my od 10 do 14lutego (4noclegi) jeśli tak się da, bo ja 10 mam jeszce egzamin :( więc przyjedziemy wieczorem. Si?


27 stycznia 2005 (22:29:51) - sowa (magic at v dot pl), napisał/a :
Komentarz do posta z 27 stycznia 2005 (19:49:00) napisanego przez agatka : wszyscy wiemy o co chodzi ;-)




27 stycznia 2005 (22:50:27) - MM@pl (mis at home dot pl), napisał/a :
Komentarz do posta z 27 stycznia 2005 (18:42:04) napisanego przez sowa :

Nie dam rady. Powiedz Pani ze jestem "momentalnie niepritomny" - co oznacza chwilowo nieobecny



28 stycznia 2005 (11:34:49) - sowa (magic at v dot pl), napisał/a :
http://www.ceskehory.cz/objekty/hotelmain.asp?ID=90&category=-1
tylko tyle udalo mi sie znalesc ciekawe co kryjsz w srodku nasz Jański kotku ... ;-))))


28 stycznia 2005 (11:37:42) - sowa (magic at v dot pl), napisał/a :
Fotoalbum http://www.ceskehory.cz/objekty/hotelmain.asp?ID=90&page=foto


28 stycznia 2005 (18:58:42) - Carlos (Carlos at lisboa dot pt), napisał/a :
Tata Piętka melduje z Czech: Slonce, wiatr 0, temp.
-6C, snieg 160cm.






_wsteczKrok_start_doG�ry_kontakt


www.campersystem.pl << Kolumny do dystrybucji prądu i wody dla kamperów. Infrastruktura dla kamper parków >> www.campersystem.pl